Nowe stare czy stare nowe?

sobota, stycznia 03, 2015



2 maja 2014r napisałam notkę o końcu. O końcu, co nie jest ostateczny.




Prawda jest jednak taka, że trochę skłamałam. Dla 'tamtego bloga' to był koniec ostateczny. I chociaż nie nastąpi spektakularne wskrzeszenie to postanowiłam, że chociaż w połowie postaram się dotrzymać danego słowa. Tak więc przedstawiam wszystkim trochę nowy i trochę stary blog, ale tym razem już nie tylko Vegsona.

Jeszcze na moment wracając do staroci. Na pewno należałoby się wyjaśnienia dlaczego Vega już nie biega/dlaczego jej nie kocham/dlaczego wolę Pikusia/co jej zrobiłam (skreśl dowolne według uznania) - Vega ma problemy z tylnymi nogami i w związku z tym, że dalsze trenowanie mogłoby pogorszyć jej stan, lub sprawiać ból (również po treningu), podjęłam decyzję o zaprzestaniu trenowania agility. I tylko agility.
Gdybym chciała uzupełnić lukę, w czasie której nic nie pisałam, musiałabym chyba zrobić podsumowanie całego roku 2014. Nie są to jednak wydarzenia, które chciałabym wspominać. Dość powiedzieć, że był to rok bardzo trudny i chyba jeszcze bardziej smutny.

W kwestii nowego... Ktoś by pomyślał, że nowego roku i, że postanowienia noworoczne? O nie, nic z tych rzeczy :-) . W kwestii więc nowego bloga i jego formuły chyba nic przełomowego nie powiem, chciałabym być systematyczniejsza niż bywałam. Będzie o Vedze, będzie o Pikusiu, będzie o tym co myślę, i o sporcie będzie i też o tym co wyjdzie przy okazji. Dlaczego nie wróciłam do pisania starego bloga? Nie umiem tego dokładnie wytłumaczyć, ale potrzebowałam radykalnej zmiany i zbudowania czegoś nowego. Spodziewam się, że wprowadzi to trochę niepotrzebnego zamętu, ale, no, siły wyższe, po prostu. Tak czy inaczej blogów o pieskach przecież nigdy dość!

Blog jest właściwie gotów - ale byłabym wdzięczna gdybyście w komentarzach napisali mi jeśli widzicie gdzieś jakieś niedociągnięcie. Nie jestem pewna czy w przeglądarce Google Chrome strona na 100% będzie się wyświetlała ze wszystkimi małymi dodatkami (u mnie się nie wyświetla) i gdyby ktoś umiał mi pomóc byłoby miło (i jeszcze przy tych okropnych ramkach przy zdjęciach!). Wybaczcie mi też proszę brak zdjęć - pracuję nad tym ;-) .
Do tych którzy nadal będą chcieli nas mieć w linkach na swoich blogach czy stronach mam prośbę o zmianę adresu na ten aktualny.

No to co? Nowy rok, nowy blog, chyba można zaczynać!

You Might Also Like

14 komentarze

  1. Czasami zmiany są potrzebne, jednak dobrze wiedzieć że wróciłaś :)
    Co do bloga to mi odpowiada z chęcią będę częstym gościem.

    OdpowiedzUsuń
  2. Mi blog zdecydowanie odpowiada! Postaram się być częstym gościem :)
    Jeśli chodzi o pomoc przy blogu to jestem chętna. Ramki zdjęć obce mi nie są. Możesz napisać do mnie na maila: moje.male.wielkie.hobby@gmail.com
    E

    OdpowiedzUsuń
  3. Cieszę się że wracasz do pisania, twojego poprzedniego bloga bardzo lubiłam :).
    U mnie blog wyświetla się dobrze na wszystkich przeglądarkach, na Chrome też. Ogólnie wygląd mi się podoba, ja lubię minimalizm.

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym trochę powiększyła czcionkę, bo jestem ślepa i niewygodnie mi się czyta :(.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czcionka faktycznie trochę przytycia. Poza tym spoczi :) Ramki to Ci chodzi o te co się dodają jak wstawiasz jakiekolwiek zdjęcie? To chyba w HTML jak wejdziesz możesz usunąć część kodu, która za to odpowiada. Ale to od każdego zdjęcia osobno, przynajmniej ja nie znam mądrzejszej opcji.

    OdpowiedzUsuń
  6. A ja mogę doskonale przeczytać czcionkę B|
    Czyli to oznacza, że jeszcze nie jestem ślepa! :D

    Fajnie, że wróciliście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Trzymam kciuki za wytrwałość w nowym miejscu w sieci :)

    I jak już wspominano - czcionka, psze Pani, tyćkę większa - da radę? ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. znalazłam Was przypadkiem w czasie zeszłorocznego milczenia, całkiem niedawno, a jako posiadaczka [też] dwóch kompletów czterech łap nie mogłam sobie odmówić obserwacji :) o i dobrze na tym wyszłam bo widzę że wielki come-back i dobrze! ja również wykonałam taki powrót i bardzo się cieszę, mam nadzieję że wytrwałości wystarczy
    robisz im takie piękne zdjęcia że pękam z zazdrości [taj zdrowej, dopingującej odmiany] ja moich psinek nie umiem uwiecznić...no ogólnie okiełznać w szerokim ujęciu

    co do wyglądu to podobnie jak powyżsi doradzam powiększenie czcionki, bo sama sobie musiałam powiększyć a wzrok jeszcze mam niezły ;)

    Pozdrawiam
    Ola [Bejna i Pepper też blisko więc pewnie się przyłączają]
    z doityourfish.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Fajnie, że wracasz do pisania, czcionka faktycznie ciupke mała ale czytać się da.
    Pozdrawiamy K&F

    OdpowiedzUsuń
  10. Zapraszam do zabawy :)
    http://zuzanku.blogspot.com/2015/01/liebster-blog-award.html

    OdpowiedzUsuń
  11. Czcionkę poprawiłam. Odręczne pismo mam drobne i wcale się nie zdziwię jeśli moje powiększenie czcionki blogowej na niewiele się zda, tak jak próby powiększenia "naturalnej". Prawda jest taka, że kolejne punkty dodane do rozmiaru trochę rozwalają wygląd bloga, więc jeśli nadal będzie nieczytelnie chyba po prostu zmienię czcionkę. Napiszcie proszę, czy tak jest lepiej, czy mam szukać czegoś dalej.
    Strona powinna się też wyświetlać już dobrze we wszystkich przeglądarkach!

    Dziękuję też serdecznie za wszystkie komentarze, komplementy o zdjęciach i rady o ramkach! O ile z tymi ostatnimi jeszcze nie zawalczyłam, o tyle cała reszta jest po prostu bardzo miła. Nie spodziewałam się, że tyle osób się odezwie!

    OdpowiedzUsuń

Obserwatorzy

Czytamy